Szkolenie psów

W tym roku miałem całkiem pokaźną gromadkę psów na szkoleniu. Pracowałem z APACZEM, ABLO i AMAREM – synami JOKI, które szkoliłem dla myśliwych. Oprócz typowego dla labradorów aportowania uczyłem ich tropienia postrzałków. Wiem, że radzą sobie bardzo dobrze. Najwięcej pracy ma ABLO. Często aportuje ptactwo na polowaniach, wytropił trzy postrzelone sarny, łanię i dzika.
Szkoliłem też labradora i setera angielskiego pod kontem posłuszeństwa.
Na szkoleniu myśliwskim miałem seterkę angielską JESSSY, chesapeaka bay retrievera OCHRĘ (rodowodowo SNOW QUEEN OF COCO Kelecsky Poklad) , wyżła niemieckiego krótkowłosego BOGARTA, 2 labradorki MILI i MYSZ, obecnie uczę wyżła niemieckiego szorstkowłosego GRYFA.
Różne rasy, różne psy i różne problemy. Do szkolenia stójki i aportu wyżłów angielskich i kontynentalnych zaopatrzyłem się w wyrzutnię do bażantów firmy Dogtra. Bardzo się przydaje, również dla retrieverów.
Praktycznie każdego psa muszę uczyć lub przynajmniej utrwalać posłuszeństwo. Wyżły mają często problemy z pływaniem, zwłaszcza gdy woda jest już bardzo zimna. Labradory trzeba uczyć wyczekania na komendę przewodnika, precyzyjnej pracy na włóczkach i tropach.
Szkolenie OCHRY i MILI zakończyłem startem na Konkursie Pracy Retrieverów.
Z roczną sunią chesapeake bay retriever OCHRĄ wystartowałem na Regionalnym KPR w Biskupinie. OCHRA zdobyła Dyplom I Stopnia, zajęłą 5 lokatę na 17 startujących psów. W każdej konkurencji związanej z aportem dostawała 3 pkt na 4 możliwe. Nie nauczyłem jej aportu w siadzie, ważniejszy dla mnie był jej zapał i chęć do pracy. Gdybym wymusił na niej aport w siadzie wygrałaby konkurs.
Z trzyletnią MILI (rodowodowo FASCYNACJA Sodalis) startowałem na Regionalnym KPR w Czernikowie. Uzyskała Dyplom III Stopnia, lokatę 13 na 18 startujących psów.
Dzięki szkoleniom zdobyłem dużo praktycznej wiedzy o różnych rasach, różnym temperamencie i charakterze psów.