Mroźne łowy na bażanty z moimi labami.

Na polowaniu spotkały się ABLO i APACZ – dzieci JOKI urodzone w 2011r. Wziąłem ze sobą LUNĘ, żeby młodzież miała się od kogo uczyć. Było bardzo mroźno, na szczęscie w ciągu dnia trochę rozgrzało nas słońce.
Na początku polowania młode psy miały wielką ochotę na charce i wygłupy. Przypomniały sobie wspólne dzieciństwo.
Po pierwszych strzelonych bażantach skupiły się na aportowaniu i wyszukiwaniu wyciekajacych kogutów. Miło było popatrzeć z jakim zapałem psy pracowały. Odnajdowanie strzelonych ptaków w wysokich trawach, trzcinach czy jeżyniskach nie było łatwe. Często koguty wbijały się pod kępy zaschniętych traw. Młode psy całkiem dobrze radziły sobie z wyszukiwaniem i podrywaniem ptaków. Nie mieliśmy  problemów z zatrzymaniem psów, gdy wypłoszyły zające.